C
Kontrowersja Syjonu
Douglas Reed


strona 325 326 327 328 329 330 331 332

Rozdzial 38


MAŁY DALEKI KRAJ

Podczas dekady lat 1930-40, za panowania ‘Szefa’ w Waszyngtonie a ‘Fuehrera’ w Berlinie, w zapomnianej Palestynie działo się coraz gorzej. Ostatecznie rząd brytyjski gotów był zrzec się beznadziejnej misji narzuconej mu przez Balfoura (który umarł w 1930, pożegnawszy się na łożu śmierci z dr Weizmannem), gdy w przededniu nowej wojny podjął ją na nowo niejaki Winston Churchill. Naród brytyjski ponownie poderwał się do wojny, wierząc że chodzi o rozgrywkę z Hitlerem; nieświadomy ukrytych celów, z których jeden już doprowadził go niemal do katastrofy w 1918 roku.

W tym układzie kolejne rządy brytyjskie znalazły się w położeniu błazna cyrkowego, nie mogącego się uwolnić od lepu na muchy – gdy mu się zdaje, że się go pozbył, dr Weizmann przylepia mu go w nowym miejscu. W Palestynie administracja brytyjska i wojsko nie mogły dać sobie rady z narzuconym im ‘Mandatem’. Arabowie uparcie wzniecali rewolty; syjoniści w Londynie naprzykrzali się rządowi, aby użył sily wobec Arabów. Jeśli lokalne władze usiłowały działać bezstronnie, przywoływały je do porządku rozkazy z kraju.

Historia ekspansji światowej Wielkiej Brytanii da się usprawiedliwić w każdym niemal wypadku, oprócz powyższego. Dzięki niej na niezaludnionych obszarach powstały niezależne kraje zamorskie, a na podbitych przez nią terenach istnieje (często proklamowana, a zawsze wyszydzana) tendencja do wycofania się z chwilą osiągnięcia dojrzałości miejscowych ludów. Jednym z przykładów są tu Indie. W wypadku Palestyny, pod ‘naciskiem’ Londynu, lub innych stolic gdy to nie wystarczało, ta tradycyjna polityka została złamana, ignorując wszelkie dotychczasowe wzorce.

Stąd też los urzędników i wojskowych wysłanych do Palestyny był najbardziej uciążliwym w historii Wlk Brytanii (co znamienne, po jej wycofaniu się tylko jeden z nich został publicznie uhonorowany – a ten okazał się zdrajcą). Byli oni kompetentni, jeśli chodzi o administrację prawdziwego ‘protektoratu’, lecz pojęcie to może czasem ukrywać fałszywą treść, czego przykładem był status Czechosłowacji okupowanej przez Hiltera. Okupacja za zgodą, lub na życzenie miejscowej ludności może być błogosławieństwem. Podróżowałem po jednym z takich prawdziwych ‘protektoratów’ – Basutolandzie. Brytyjczycy weszli tam na prośbę tubylców, dzięki czemu kraj ten zyskał niezależność, zamiast zostać wchłonięty przez silniejszych sąsiadów. Mieszkańcy jego zdają sobie sprawę, że żadne inne rozwiązanie nie zagwarantowałoby im pomyślniejszego losu i perspektyw; tak że kilkudziesięciu białych administratorów żyje w doskonałej symbiozie z 600,000 tubylców.

W Palestynie Brytyjczykom po raz pierwszy w historii przypadła rola ciemiężyciela ludu, którego mieli być ‘protektorem’, i protegowania najeźdzców przybyłych z Rosji. Stało się dzięki korupcji ‘obywatelskiej władzy’ w Anglii, zapoczątkowanej przez Balfoura. Podstawą konstytucjonalizmu zachodniego

326

była zawsze zasada nadrzędności ‘władzy obywatelskiej’ nad wojskową, co miało uniemożliwiać powstawanie reżymów wojskowych. Jeśli jednak władza cywilna poddaje się dyktatowi tajnych organizacji o charakterze militarnym, traci tym samym znaczenie na korzyść władzy wojskowej, choć nie własnych generałów. Tym sposobem zasada zostaje postawiona na głowie, gdyż umożliwia podporządkowanie narodowych sił zbrojnych obcym i wrogim im interesom. Tak zdarzyło się w Palestynie.

Represjonowanie ‘buntowniczej’ tubylczej ludności arabskiej w Palestynie nie wiele pomogło syjonistom. Na początku dekady lat 1930-40 nadejście Hitlera wzmocniło ich pozycję w kuluarach Lodynu i Waszyngtonu, lecz przeciwważyło ją dalsze pogarszanie się sytuacji w Palestynie w końcu dekady. W tym okresie dr Weizmann, koncentrujący w latach 194-1919 swe wysiłki na rządzie brytyjskim, rozszerzył swą akcję na orbitę obejmującą ‘Jerozolimę, Londyn i Nowy Jork’, a brytyjskich premierów urabiał jak wosk.

Jego następną ofiarą stał się ponownie Mr Ramsey Macdonald, który po dezercji swych kolegów socjalistów został premierem rządu koalicyjnego, reprezentującego wszystkie partie. Ubogi szkocki chłopiec Jimmy Macdonald z Lossiemouth awansował na Mr Ramsey Macdonalda o siwiejącej, falującej czuprynie. Mianował swego syna Malcolma podsekretarzem do Spraw Kolonii i odtąd obaj Macdonaldowie porzucili trybunę oratorską socjalistycznej krainy snów na korzyść bezwzględnego świata ‘nieodpartej presji’. Raz jeszcze próbował Macdonald powstrzymać niekończącą się walkę i zamieszki w Palestynie, kosztujące wiele ofiar brytyjskich. Ogłosił wstrzymanie imigracji syjonistycznej, uregulowanie sprawy wykupu ziemi przez syjonistów, i kary za podżeganie do zamieszek ‘przez którąkolwiek ze stron’.

Od razu Macdonald stał się celem gwałtownych ataków, które wprawiły go w stan permanentnego zdezorientowania, obijający się na jego wyrazie twarzy (zwróciłem na to uwagę, spotkawszy go w 1935 roku). Złozył mu wizytę dr Weizmann i trzech innych syjonistów, oskarżając go o ‘frywolne podejście do obowiązków moralnych, wynikających z obietnicy danej Żydom’ (dr Weizmann). Czołowi politycy w jego własnym kraju, w Ameryce i Południowej Afryce wszczęli przeciwko niemu zaciekłą kampanię. Zastraszony po raz wtóry, powołał specjalną Komisję Rządową dla któregoś z kolei rozpatrzenia ‘Sprawy Palestyńskiej’. Jej przewodniczącym został Arthur Henderson, a sekretarzem Malcolm Macdonald; ‘komitet’ reprezentował dr Weizmann i sześciu syjonistów – jak zwykle, Arabowie nie zostali do niego zaproszeni.

Dr Weizmann gwałtownie zaatakował zapowiedz kar za podżeganie do zamieszek przez którąkolwiek ze stron; jak oświadczył - wina za zamieszki, gwałty i morderstwa obciąża jedynie miejscowych Arabów. Macdonald ponownie poddał się i w liście do Weizmanna zwiększył kwoty imigracji syjonistycznej

327

w latach 1934-35. Załatwiwszy Macdonalda, dr Weizmann wyruszył w wielką turę. W przededniu II Wojny Światowej odwiedził Południową Afrykę, Turcję, Francję, Włochy, Belgię i inne kraje. We Francji spotkał się z garniturem premierów lat międzywojennych, z których za szczególnie sympatycznego uznał swego współwyznawcę Leona Bluma. Także minister spraw zagranicznych Aristide Briand okazał się przychylnie usposobiony, ‘chociaż niezbyt zorientowany o co chodzi’ (tak określał dr Weizmann posłusznych sobie polityków zachodnich). Trzy razy widział się z Mussolinim. Wygłaszał przemówienia dla dostojnych słuchaczy o niegodziwościach Hitlera i wynikającej stąd ‘odpowiedzialności cywilizowanego świata’, aby wypędzić Arabów z Palestyny (choć nie w tak dosadnych słowach).

Mimo to, pod koniec lat 1930-tych syjonizm w Palestynie począł się znów rozpadać. Gdyby nie wojna światowa, zniknąłby z widowni podobnie jak nieodpowiedzialny i niechlubny Rajd Jamesona w Transvaalu.

W 1936 roku rozruchy arabskie stały się bardziej gwałtowne. Przez czternaście lat kolejne rządy brytyjskie na żądanie syjonistów odmawiały Arabom prawa przeprowadzenia wyborów. Z czasem wytarły się agrumenty Weizmanna dowodzące, że odmowa ta jest essencją ‘demokracji’, a dylemat rządu brytyjskiego stawał się coraz poważniejszy. Sukcesor Macdonalda, Mr Baldwin uciekł się do starej metody ‘zaszufladkowania sprawy’ i wysłał jeszcze jedną (piątą?) komisję do Palestyny. Od tej chwili cała sprawa stała się czystą komedią.

‘Polityka palestyńska’, wypracowana przez Macdonalda i jego doradców, została przez niego samego anulowana po zastraszeniu go przez ekipę dr Weizmanna. Teraz komisję, którą Baldwin wysłał do Palestyny dla zbadania alternatywnego rozwiązania, przyjął dr Weizmann! Przeskakiwał on ruchem skoczka między Londynem a Jerozolimą, dyktując rządowi brytyjskiemu co ma robić, a Komisji Palestyńskiej co ma powiedzieć; po czym znów rządowi, co ma uczynić z otrzymanym raportem (w międzyczasie zdążył odwiedził Nowy Jork, aby zwiększyć ‘presję’).

Do Komisji Peela wpłynąła skądś propozycję rozstrzygnięcia odwiecznego dylematu przez podział Palestyny, o czym powiadomiła dr Weizmanna. Dotąd latami utrzymywano iluzję, że syjoniści nie dążą do ustanowienia państwa żydowskiego, lecz jedynie ‘narodowego domu’. Dr Weizmann zdawał sobie sprawę, że nakłonienie rządu brytyjskiego do podziału Palestyny będzie w istocie oznaczać poparcie oddzielnego państwa żydowskiego.

Jego azjatyckie mistrzowstwo w sztuce negocjacji jest godne podziwu. Nawiązując do Starego Testamentu podchwycił ideę podziału, nie zobowiązując się wszakże do określenia jej granic. Oświadczył, że mógłby poczynić pewne koncesje co do terenów przeznaczonych dla syjonistów, jako że Jehowa w swym objawieniu dla Lewitów nie wytyczył dokładnych granic.

328

Oznaczało to przyjęcie oferty obszaru, zostawiając na boku nie rozstrzygnięte zagadnienie jego granic. Oczywiście, oparty na takich założeniach ‘podział’ nie wydawał się zadawalającym rozwiązaniem. W świetle późniejszych wydarzeń interesujące są słowa dr Weizmanna, wyrażające poparcie dla idei podziału: ‘Arabowie obawiają się, że zagarniemy całą Palestynę. Mimo naszych zapewnień o zabezpieczeniu ich praw, przejęci są strachem i głusi są na głos rozsądku. Żydowskie państwo o zagwarantowanych przez świat określonych granicach, byłoby czymś definitywnym; przekroczenie tych granic oznaczałoby wojnę, do której Żydzi nigdy by nie dopuścili, nie tylko ze względów moralnych, lecz także z obawy ściągnięcia na siebie potępienia ze strony opinii ogólnoświatnowej’.

Komisja Peela zarekomendowała podział Palestyny i stwierdziła, że ‘Mandat’ jest praktycznie niewykonalny. Gdyby rząd brytyjski przyjął jej zalecenia i wycofał się z Palestyny, oszczędziłby ludzkości dalszych kłopotów. Jednakże dwa lata później wybuch wojny światowej przypieczętował kontynuację nierozwiązywalnego problemu.

W obliczu zbliżającej się wojny dr Weizmann nie przestawał zarzucać polityków zachodnich argumentami, że ‘w tej części świata Narodowy Dom Żydowski może odegrać poważną rolę jako jedyny niezawodny sojusznik demokracji’. W ten sposób usiłował uzasadnić politykom i prasie, a przez nich zachodniej opinii światowej, roszczenia syjonistów co do posiadania siły zbrojnej, niezbędnej dla planowanego zagarnięcia Palestyny. W 1938 roku zwrócił się do brytyjskiego sekretarza do Spraw Kolonii, Ormbsy-Gore o pozwolenie syjonistom na utworzenie korpusu w sile około 40,000 żołnierzy. Propozycja ta zakładała pewność wybuchu ‘niepotrzebnej wojny’ (uzgodnionej przez wiodące zakulisowe czynniki), którą dr Weizmann starał się wszelkimi siłami zapewnić, używając jako jedynego argumentu sprawę Żydów. Po anty-żydowskich rozruchach w Niemczech, spowodowanych morderstwem von Rath’a, oświadczył Antoniemu Edenowi:

‘Jeśli pozwoli się rządowi na zniszczenie społeczeństwa, które nie popełniło żadnego przestępstwa...... oznaczać to będzie początek anarchii i unicestwienie cywilizacji. Państwa, które bezczynnie przypatrują się temu i nie przeciwdziałają przestępstwu, zostaną pewnego dnia surowo ukarane’.

W tych prywatnych zakulisowych rozmowach nie przejmowano się prześladowaniem ludzkości przez Hitlera; jedynym bodzcem do wojny był los specjalnego ‘społeczeństwa’. Jak ukazały wydarzenia, w istocie zamierzeniem syjonistów było ‘zniszczenie całego społeczeństwo, które nie popełniło żadnego przestępstwa’ (t.j. Arabów w Palestynie, którzy nawet nie słyszeli o Hitlerze) i do tych celów potrzebna im była broń. Co znamienne, argument dr Weizmanna powoływał się na ducha wiary chrześcijańskiej, uczącej że zniszczenie niewinnego społeczeństwa jest przestępstwem wymagającym ‘surowej kary’. Z kolei ‘statuty i przykazania’ Prawa Lewickiego, na które powoływał się dr Weizmann w swych żądaniach Palestyny, przewidują za nie nie karę, lecz nagrodę w postaci władzy i bogactwa.

Ostatnie dwanaście miesięcy poprzedzające wybuch II Wojny Swiatowej były świadkiem wzmożenia wysiłków zakulisowych arbitrów władzy

329

w kierunku osiągnięcia maksymalnego wpływu na ludzi i wydarzenia. Mr Roosevelt był ‘urobiony’, lecz z jego wykorzystaniem trzeba było zaczekać do następnego etapu. W Anglii, pochodzący z Worcestershire ziemianin i przemysłowiec Mr Baldwin ustąpił miejsca przedsiębiorcy z Birmingham Neville Chamberlainowi, który okazał się poważną przeszkodą w realizacji ‘nieodpartej presji’.

Osoba Chamberlaina związana jest z ostatnim fatalnym posunięciem, zachęcającym Hitlera - porzuceniem Czechosłowacji i jej wymuszoną kapitulacją w Monachium. Przez kilka tygodni opinia publiczna sądziła, że ocalił on w ten sposób pokój. Obserwując wtedy scenę z Budapesztu i Pragi, po raz pierwszy zrozumiałem słowa Jeffersona: ‘Ze współczuciem spoglądam na większość swych rodaków, którzy czytając gazety żyją i umierają w przekonaniu, że widzą prawdziwy obraz świata, roztaczający się przed ich oczami’.

Niemniej jednak, w swych kalkulacjach Mr Chamberlain mógł się poczuć zmuszony do tego kroku w obliczu słabości i braku przygotowania Wlk. Brytanii, do jakich dopuścił jego poprzednik Baldwin. Sądzę, że jego kalkulacje były fałszywe: nawet w tym krytycznym momencie sytuację mogła ocalić stanowcza postawa, gdyż niemieccy generałowie szykowali się do usunięcia Hitlera. Skądinąd mógł być szczerze przekonany, że nie może postąpić inaczej. Co jednak było niewybaczalnym błędem, to moralne usprawiedliwienie decyzji monachijskiej i poparcie jej aluzją do ‘małego dalekiego kraju, z którym nie mamy nic wspólnego’.

Co prawda, w tym stwierdzeniu wykazał on konsekwencję. Chciał także wyrwać Wlk Brytanię z uwikłania w sprawy innego małego dalekiego kraju, w którym zastał jedynie kłopoty oddziedziczone po Balfourze. Sposób w jaki próbował je rozwiązać, ściągnął na niego zajadłą nienawiść wpływowych ludzi stojących poza kulisami władzy politycznej, i jak sądzę - to było prawdziwą przyczyną jego usunięcia, podobnie jak Asquitha w 1916 roku.

Wraz z pojawieniem się w 1938 roku hasła ‘podziału’, Palestyna stała się widownią najkrwawszych jak dotąd rozruchów, w których straciło życie 1,500 Arabów. Komisja Peela zaproponowała podział, lecz nie wskazała jak go dokonać. Wysłano więc następną partię inwestygatorów, których zadaniem miało być wyszukanie sposobu rozcięcia niemowlęcia bez uśmiercenia go. W pażdzierniku 1938 roku Komisja Woodhead’a oświadczyła, że nie jest w stanie wskazać na jakiekolwiek praktyczne rozwiązanie. W listopadzie von Rath został zamordowany, a wynikłe stąd anty-żydowskie rozruchy w Niemczech zostały wykorzystane przez syjonistów do wzmożenia propagandy przeciw Arabom w Palestynie.

W tym momencie Mr Chamberlain uczynił krok, nie mieszczący się w ówczesnych normach. Zwołał w Londynie Konferencję Palestyńską, w której po raz pierwszy od Konferencji Pokojowej 1919 roku uczestniczyli Arabowie. Wynikiem tej konferencji był White Paper z marca 1939 roku, zobowiązujący rząd brytyjski do ‘ustanowienia w ciągu dziesięciu lat suwerennego państwa palestynyńskiego’ i ‘zakończenia Mandatu’. W projektowanym państwie tubylcy Arabowie mieli dzielić władzę z syjonistycznymi imigrantami w sposób zapewniający podstawowe prawa obu społeczności.

330

Przez następne pięć lat imigracja żydowska miała być ograniczona do liczby 75,000 osób rocznie. Ograniczona także miała być procedura nieodwracalnego wykupu ziemi.

Wprowadzenie tego planu w życie zapewniłoby pokój w Palestynie, lecz nie utworzenie oddzielnego państwa żydowskiego. W tym momencie na czoło spraw brytyjskich wysunęła się osoba Winstona Churchilla. Przez dziesięć lat pozostawał on na marginesie polityki; tak że przyszłego badacza może zainteresować fakt zapomniany już przez jego współczesnych: w tym okresie był on bardzo niepopularny, nie poprzez swoje czyny czy cechy charakteru, lecz dzięki nieustannej ‘złej prasie’ – najsilniejszej broni w ręku kontrolerów karier politycznych. Ta zorganizowana nagonka stała się szczególnie widoczna w okresie kryzysu abdykacyjnego w 1937 roku, gdy jego apele o unikanie pośpiesznych decyzji spotkały się z nieusprawiedliwionym wściekłym atakiem i wygwizdaniem go w Izbie Gmin. Jego biografowie wskazują na gnębiącą go w tych latach depresję i przekonanie, że jest skończony jako polityk. To odczucie przebija w jego opublikowanym (prywatnym) liście do Bernarda Barucha z początku 1939 roku: ‘Wojna zbliża się szybko. Będziemy w nią zamieszami i wy także. Będziesz tam kierował akcją, podczas gdy ja pozostanę tu na uboczu’.

Wkrótce po napisaniu tego listu fortuna polityczna Churchilla nagle odmieniła się na lepsze. Sądząc z tonu publikacji, musiało mieć coś z tym wspólnego jego nastawienie do syjonizmu (podobnie jak w wypadku Lloyd Georga w 1916 roku). Pod tym względem, jego własne słowa z 1939 roku, opisujące państwo komunistyczne jako ‘zagadkę otoczoną tajemnicą opakowaną w enigmę’, mogłyby równie dobrze odnosić się do niego samego, wychowanka Blenheim i Brooklynu. Jak wspomnieliśmy, w 1906 roku był on jednym z pierwszych polityków popierających z trybuny wyborczej syjonizm, co zapewniło mu przychylność mówcy syjonistycznego, twierdzącego, iż każdy Żyd nie głosujący na niego jest zdrajcą. Jednakże w czasie I Wojny Światowej jako członek rządu nie zajmował się tym tematem, tak że dr Weizmann tylko raz wspomina o nim, nie używając określenia ‘przyjaciel’. Następnie w 1922 roku, w roli sekretarza do Spraw Kolonii uraził syjonistów swoim White Paper, który dr Weizmann nazwał ‘poważnym okrojeniem Deklaracji Balfoura.’. Proponował on dla Palestyny ‘Radę Ustawodawczą, składającą się z większości wybranych członków’, co implikowałoby nie tylko przeprowadzenie wyborów oponowanych do końca przez dr Weizmanna, lecz także umożliwienie miejscowym Arabom sprawowania rządów nad Palestyną!

Tak więc, dla Churchilla dziesięć lat 1929-39 spędzonych w politycznej próżni, były zarazem okresem niełaski ze strony syjonistów, a pamiętnik dr Weizmanna nie wspomina o nim aż do początku wojny, gdy nagle został ‘odkryty’ (według określenia reżyserów) jako najbardziej zapalczywy rzecznik syjonizmu. Jest to tym dziwniejsze, że jeszcze 20-go października 1938 roku przemówienie Churchilla brzmiało dawnym tonem White Paper z 1922 roku: ‘Powinniśmy ...dać Arabom uroczyste przyrzeczenie ... że w ciągu następnych dziesięciu lat roczna kwota imigracji żydowskiej nie przekroczy ustalonej liczby’.

331

Wkrótce jednak w relacji Weizmanna pojawia się on jako bezwarunkowy i zaufany orędownik milionowej imigracji żydowskiej.

Dr Weizmann nagle wyjawia, że w 1939 roku ‘spotkał się z Winstonem Churchillem’ (o którym w ciągu 17 lat nie wspomniał ani słowa) , który powiadomił go, że w debacie parlamentarnej będzie oczywiście głosował przeciwko proponowanemu White Paper’. Pozostawiamy domyślności czytelnika rozwiązanie zagadki, dlaczego Churchill ‘oczywiście’ zobowiązał się wystąpić przeciw projektowi oddającemu sprawiedliwość Arabom i zgodnego w treści z jego własnym White Paper z 1922 roku, a także z jego późniejszym o siedemnaście lat przemówieniem.

W dniu debaty dr Weizmann został zaproszony na lunch z Churchillem, ‘który przeczytał nam tekst przemówienia’ i zapytał, czy dr Weizmann nie ma zastrzeżeń co do jego treści. Jak pamiętamy, redaktorzy Times’a i Manchester Guardian pisali swe artykuły wstępne o syjoniźmie w konsultacji z szefem zainteresowanej partii; teraz Churchill w identyczny sposób przygotowywał się do debaty w ważnej sprawie dotyczącej polityki państwowej. Znany był z wysokiej klasy swoich przemówień; szczególnie w Ameryce, którą zaskakiwał fakt, że sam je pisze. Pomijając jednak kwestię autorstwa przemówienia, ważniejsze są okoliczności jego powstania, opisane tu przez dr Weizmanna.

W tym wypadku ‘orędownictwo’ Churchilla nie pomogło: debata skończyła się zwycięstwem Chamberlaina, a jego White Paper przeszedł większością głosów (286 przeciwko 179). Była to znaczna większość, lecz niezwykle duża liczba wstrzymujących się głosów (110) świadczyła, że wielu polityków instynktownie wyczuło skąd wiatr wieje. Dla Chamberlaina było to pierwszym ostrzeżeniem rozłamu w jego własnej partii, który miał go wkrótce obalić. Debata ta wykazała także interesujący fakt, że Opozycja przyjęła syjonizm za podstawową przesłankę swojej polityki oraz za probierz przynależności do ‘socjalizmu’. Rosnąca w siłę partia socjalistyczna dawno już zapomniała o krzywdzie robotnika, o losie uciskanych i żałosnej doli ‘upośledzonych’; włączywszy się w międzynarodowe intrygi, wolała być po stronie silniejszych. Stąd też przywódca Socjalistów Herbert Morrison oskarżycielsko wskazywał palcem na Malcolma Macdonalda (którego departament był związany z White Paper) i ubolewał na herezją ‘byłego socjalisty’. Przejawem ówczesnego Socjalizmu miało być wypędzenie Arabów z Palestyny; a obdarowani złotymi zegarkami notable stojący na czele związków zawodowych, nie przejmowali się losem tego dalekiego ludu.

Wkrótce po debacie i zatwierdzeniu White Paper wybuchła wojna. Koncept ‘utworzenia niezależnej Palestyny’ i ‘zakończenia Mandatu’ zawieszono na czas trwania wojny (aby po zakończeniu wojny podjąć go w zupełnie innym kształcie). W Ameryce Mr Roosevelt już na jej początku ‘zadeklarował prywatnie i publicznie’ swoje poparcie dla syjonizmu (Mr Harry Hopkins).

332

W Anglii przeszkodą był Chamberlain, lecz ten był już na wylocie. Miejsce jego miał zająć Churchill. Chciał go naród, ponieważ ‘miał on rację’ co do Hitlera i wojny; naród nie wiedział o jego rozmowach z dr Weizmannem, ani o ich możliwych skutkach.

Next Następny
Previous
Poprzednia
Home Dom
Contents Spis treści
Names Nazwy