C
Kontrowersja Syjonu
Douglas Reed


strona 192 193 194 195 196 197
Rozdzial 24


NADEJŚCIE SYJONIZMU

W drugiej połowie ubiegłego wieku, gdy komunizm i syjonizm rozpoczęły równoległy atak na Zachód, Europa była zespołem silnych i z ufnością patrzących w przyszłość państw, zdolnych przezwyciężyć następstwa wewnętrznych zaburzeń i wojen. Rewolucyjne wybuchy 1848 roku zostały uśmierzone bez większego wysiłku. Ani Austro-Węgry w 1866 roku, ani Francja w 1871 roku nie wyszły zbytnio osłabione z klęski zadanej im przez Prusy. Jak od setek lat bywało ze pobitymi krajami, powróciły one do normalnego życia i normalnych stosunków z wczorajszym zwycięzcą i znów panował niezmącony spokój. Narody bałkańskie, wyłaniające się po pięciu stuleciach spod jarzma tureckiego, w poczuciu wolności narodowej zdążały ku lepszej przyszłości. Na wschodnich krańcach Europy, Rosja pod sztandarem chrześcijaństwa zdawała się włączać w proces postępu narodowego i indywidualnego.

Był to jednak obraz pozorny; widoczne na nim jabłko toczone było przez dwa robaki i skutki tego oglądamy dzisiaj. Osiemnaście wieków chrześcijaństwa, którego wzloty i upadki przyniosły człowiekowi więcej dobrego niż jakikolwiek inny okres historii, zbliżały się do końca lub do interludium. Dotąd nie wiemy jak się ten problem rozwiąże, choć optymiści wierzą, że kiedyś one powrócą. Jednak jeden z tych, od którego należałoby się spodziewać ufności w przyszłość, wybitny człowiek swojej epoki, sięgnął okiem w nasze stulecie i ujrzał w nim koniec, nie rokujący nadziei na wyjście z Ciemnego Wieku.

Był nim Henry Edward Manning, były pastor anglikański, który zwróciwszy się ku Rzymowi, otrzymał kapelusz kardynalski i arcybiskupstwo Westminsteru. Miał szansę zostać papieżem, lecz odmówił przyjęcia nominacji, jaką mu proponowało kolegium kardynalskie. Wcześniej Edmund Burke, John Adams i Aleksander Hamilton przejrzeli światowe cele rewolucji i przepowiedzieli jej coraz dalej sięgające erupcje. Pół wieku później, Disraeli, Bakunin i inni dowodzili uzurpacji kierownictwa rewolucji przez Żydów i ostrzegali przed nimi. Manning nie tylko podjął te ostrzeżenia, lecz przewidział także nadejście syjonizmu i rolę, jaką miał on spełniać w dwutorowym procesie.

O rewolucji tak mówił: ‘Tajne towarzystwa na całym świecie, których istnienie ludzie wyśmiewają i zaprzeczają w poczuciu własnej nieomylności; te same stowarzyszenia narzucają świadomość swego istnienia i realności tym, którzy do końca życia nie będą w stanie w nie uwierzyć.’ (1861 rok). Wierzył w ostateczny sukces planu Weishaupta i uważał czasy, w których żył, za ‘wstęp do okresu anty-chrześcijańskiego i ostatecznego zdetronizowania chrześcijaństwa i powrotu do społeczeństwa bez Boga.’ Dzisiaj anty-chrześcijańska rewolucja sprawuje doczesną władzę nad połową Europy; krzyż chrześcijański został usunięty z flag wszystkich mocarstw europejskich z wyjątkiem Wielkiej Brytanii, oraz z większości pomniejszych państw Europy. Jeśli dodamy, że potencjalnym rządem światowym jest ‘społeczeństwo bez Boga’,

193

te słowa sprzed dziewięćdziesięciu lat można uznać za trafną prognozę, w części spełnioną.

Wyprzedzając innych wizjonerów, ukazał także rolę, jaką miał pełnić syjonizm w tym procesie: ‘Humaniści, racjonaliści, panteiści i tym podobni, którzy utracili wiarę we Wcielenie, mogą łatwo paść ofiarą oszustwa ze strony wpływowego i popularnego polityka, który przywróci Żydom ich państwo.... w sferze polityki światowej taka kombinacja nie wydaje się niemożliwa.’

Na koniec, oświadczył iż spodziewa się nadejścia Antychrysta w postaci Żyda. (Tutaj z gruntu spekulacji politycznych, w których przyszłość potwierdziła jego erudycję, przeniósł się na interpretację proroctwa, nawiązując do przesłania Św. Pawła do Tesalonicensów 2.1.iii-xi, mówiącego o nadejściu godziny: ‘Jak głosi Pismo Swięte, ten, którego zapowiada proroctwo, musi się pojawić’.)

Tak więc, podczas gdy Europa postępowała powolnym krokiem ku polepszeniu przyszłości bezpieczną ścieżką, wytyczoną przez osiemnaście przeszłych stuleci, w opanowanym przez Talmud zakątku Rosji syjonizm połączył swe losy z komunizmem – drugą z dwóch sił, jakie miały przerwać proces postępu. Komunizm miał być środkiem podburzenia mas – ‘wielkim ruchem powszechnym’, przewidzianym przez Disraelego, które jako narzędzie ‘tajnych stowarzyszeń’ miały wspólnie z nimi pracować nad upadkiem Europy. Zadaniem syjonizmu było skorumpować władze od góry. Żadna z tych sił nie mogłaby postąpić kroku bez drugiej, gdyż nieskorumpowana władza potrafiłaby dać odprawę rewolucji, podobnie jak w 1848 roku.

Zasadniczo syjonizm byl odpowiedzią talmudzkiego ośrodka w Rosji na emancypację Żydów Zachodu. Ostrzegał ich, że muszą zachować separację i nie mieszać się z resztą ludzkości.

Nigdy od czasów Babilonu sekta rządząca nie odważyła się grać tą kartą. Nigdy też nie waży się grać nią ponownie, jeśli obecna rozgrywka zakończy się fiaskiem. Dlatego też talmudziści zwlekali z wykorzystaniem jej aż do czasu, gdy poczuli się poważnie zagrożeni postępującą emancypacją, oznaczającą utratę ich władzy nad Żydami. Co prawda, zawsze denuncjowali jako ‘fałszywych Mesjaszy’ tych, którzy głosili nadejście dnia spełnienia. Gdyby Sabbatai Zewi, czy nawet Cromwell lub Napoleon potrafili odzyskać dla nich Palestynę, mogli by uznać jednego z nich za Mesjasza. Tym razem jednak sami przyjęli rolę Mesjasza, a tego rodzaju śmiałe posunięcia nie nadają się do powtórzenia. Historycznie więc, zbliżamy się prawdopodobnie do końca destruktywnego planu, którego żadną miarą nie da się wykonać. Tym niemniej, wszystko wskazuje, że obecne i być może przyszłe pokolenia drogo zapłacą za umożliwienie im tej próby.

Książka dr. Chaima Weizmanna jest najlepszym źródłem informacji co do bliźniaczych korzeni komunizmu i syjonizmu i ich wspólnego celu. Był on świadkiem narodzin syjonizmu, stał się jego wędrującym apostołem;

194

przez czterdzieści lat był pieszczochem zachodnich dworów, gabinetów prezydenckich i mnisterialnych; został pierwszym prezydentem państwa syjonistycznego. Całą jego historię opisał z zadziwiającą szczerością. Ukazał, jak przed wiekiem w tych odległych komunach talmudzkich powstał plan, którego konsekwencje miały objąć wszystkie narody Zachodu, włączając Amerykanów i Brytyjczyków, Niemców i Francuzów, Włochów, Polaków, Skandynawów, Bałtów, ludy bałkańskie i wiele innych. Siły życiowe i bogactwo Zachodu miały być wprzęgnięte w promocję tych dwóch dopełniających się celów.

W realizacji tych celów brały udział miliony żywych i umarłych w dwóch wojnach światowych. Obecne pokolenia oddziedziczyły spadek przyszłych wstrząsów, do jakich musi on nieuchronnie prowadzić. W nieszczęściach tych udział Żydów jest współmierny do ich liczebności. Relacja dr. Weizmanna pozwala dzisiejszemu badaczowi ujrzeć początki tego zjawiska; niniejsza praca doszła teraz do czasów obecnych, których bieżące wydarzenia biorą początek w opisanej przeszłości.

Jak wyjaśnia Weizmann, Żydzi rosyjscy dzielili się na trzy ugrupowania. Pierwsze z nich obejmowało Żydów, pragnących ‘pokoju w mieście’, którzy chcieli po prostu żyć spokojnie jak normalni obywatele rosyjscy, podobnie jak większość ich rodaków na Zachodzie, będących lojalnymi obywatelami Niemiec, Francji, etc. Ostatecznym celem tej grupy, wywodzącej się z Żydów, którzy wyrwali się z ghetta przez swój talent, pilość i obawę przed władzą Talmudu, była emancypacja.

Zbywszy tą grupę określeniem ‘mała’, niereprezentatywna’ i ‘odstępcza’, dr Wiezmann nie poświęca jej więcej uwagi. Wyrokiem Talmudu ‘zniknęła z powierzchni ziemi’, bądz została ekskomunikowana. Idąc jego śladem, musimy więc zająć się dwoma pozostałymi grupami.

Pozostała część masy żydowskiej w Rosji (żyjącej w ghettach pod władzą Talmudu) dzieliła się na dwie grupy, przecięte pionową linią separującą domy i rodziny, nie wyłączając rodziny samego Weizmanna. Obie grupy miały charakter rewolucyjny, łączący się we wspólnym celu zniszczenia Rosji. Dzielił ich jedynie stosunek do syjonizmu. Grupa ‘rewolucyjnych komunistów’ twierdziła, iż pełną ‘emancypację’ osiągnąć można jedynie przez światową rewolucję, znoszącą państwa narodowe. Grupa ‘rewolucjonistów syjonistycznych’, zgadzając się na konieczność rewolucji światowej dla osiągnięcia celów, głosiła, iż pełną ‘emacypację’ może jedynie zapewnić utworzenie narodu żydowskiego we własnym państwie żydowskim.

Z tych dwóch ugrupowań, oczywiście sjonistyczne było bliższe ortodoksji Talmudu i jego ‘Prawa’, uważającego ‘zniszczenie’ jedynie za środek dla osiągnięcia dominacji. Naturalnie, tym dominującym miał być naród predestynowany do zajęcia miejsca w Jerozolimie. Temat ten był przedmiotem zaciekłych dysput dzielących rodziny. Komuniści utrzymywali, że syjonizm osłabi siły rewolucji głoszące negację ‘rasy i wiary’; syjoniści z kolei argumentowali, iż celem rewolucji musi być odrodzenie narodu wybranego, opartego na dogmacie rasy. Osobiście ci dyskutanci podzielonych rodzin mogli wierzyć w słuszność swych argumentów, lecz nie wiele mieli do powiedzenia w tej sprawie. Żadna z tych grup nie była w stanie przeważyć woli rabinatu, sprawującego niekwestionowaną władzę nad komunami.

195

Wystarczyło mu orzeknąć, że komunizm jest ‘przekroczeniem’, a syjonizm ‘przestrzeganiem praw i ustaw’, aby ghetta stały się syjonistyczne, nie pozostawiąc śladu po komuniźmie.

Spoglądając ponad głowami podzielonych mas w przyszłość, rządząca sekta musiała zdawać sobie sprawę, że obydwie grupy były niezbędne dla osiągnięcia zamierzonego celu. Motyw ten ukazał Disraeli, cytowany uprzednio w tej książce. Historia rewolucji od połowy ubiegłego stulecia wykazuje, że jest ona wpólnym produktem komunizmu i syjonizmu, kierowanych z tego samego miejsca i działających w tym samym celu.

Dr. Weizmann ilustruje obrazowo ten widoczny rozdzwięk między konspirującymi członkami podzielonych rodzin żydowskich, nie dostrzegającymi ostatecznego celu wyższej strategii, lecz zapalczywie argumentujących za ‘rewolucyjnym komunizmem’ lub ‘rewolucyjnym syjonizmem’. Przytacza komentarz swojej matki, matrony żydowskiej, która z ukontentowaniem stwierdziła, że w razie zwycięstwa idei syna komunisty czeka ją szczęśliwa przyszłość w Rosji, a gdyby okazała się słuszną sprawa syna syjonisty, będzie równie szczęśliwa w Palestynie. W ostatecznym rezultacie, idee obu synów zwyciężyły: spędziwszy kilka lat w bolszewickiej Rosji, jego matka pojechała do syjonistycznej Palestyny, aby tam zakończyć życie. Wyrosłe obok siebie konspiracje zatryumfowały w tym samym roku 1917.

W chwili gdy komunizm był już zorganizowaną, choć jeszcze zakonspirowaną tajną partią w ghettach, syjonizm zaczął dopiero przybierać formy organizacyjne w formie tajnego ruchu Chibath Zion ( Miłość do Syjonu). Założony został w Pińsku, gdzie dr. Weizmann chodził do szkoły. Stąd też, jeszcze jako chłopca, ścieżka przeznacznia zawiodła go do rewolucyjnego syjonistycznego skrzydła konspiracji anty-rosyjskiej. Był jeszcze dzieckiem, gdy w 1881 roku wydarzyło się coś, co zagroziło zniszczniem całej legendy o ‘prześladowaniach’ w Rosji, na której oparta była talmudzka propaganda na użytek Zachodu.

W 1861 roku car Aleksander II, słynny Wyzwoliciel, uwłaszczył 23,000,000 chłopów pańszczyźnianych. Moment ten otworzył drogę do wolności i pomyślności w stylu zachodnim dla obywateli rosyjskich wszystkich narodowości (Rosja składała się z 160 narodów, z których Żydzi stanowili około 4 procent). Podczas następnych dwudziestu lat po zniesieniu pańszczyzny, Żydzi pod kierownictwem Talmudu zaczęli stawiać ‘zawzięty opór przeciw wszelkim próbom postępu’ (dr. Kastein). W marcu 1881 roku car Aleksander uczynił następny krok w kierunku postępu, oglaszając konstytucję parlamentarną. Komentarz dr. Kasteina mówi sam za siebie: ‘Nic dziwnego, że w konspiracji prowadzącej do zamordowania Aleksandra II znalazła się Żydówka’.

To pierwsze wydarzenie z serii podobnych incydentów było pierwszym poważnym sukcesem rewolucjonistów w zahamowaniu procesu emancypacji. Przywróciło ono idealne warunki,

196

o których tak pisał w rok po uwłaszczeniu Mojżesz Hess (jeden z pierwszych syjonistów): ‘My Żydzi na zawsze pozostaniemy obcymi wśród narodów; mogą one z uczuć humanitarnych i sprawiedliwości dać nam prawa, lecz nie będą nas respektować tak długo, jak pozwolimy zepchnąć na drugi plan nasze wielkie dziedzictwo i przyjmiemy zasadę ‘Gdzie mi dobrze, tam jest mój kraj’.

W tym czasie inny herold syjonizmu, Leon Pinsker opublikował swoją książkę Auto-Emancypacja. Jej tytuł był ostrzeżeniem (dla wtajemniczonych), wyrażającym myśl: ’Nie przyjmiemy żadnej emancypacji narzuconej przez innych; wyemancypujemy się sami i nadamy ‘emancypacji’ własną interpretację.’ W książce twierdził, że: ‘między człowiekiem zwanym Żydem, a wszystkimi innymi istnieje niezmienny i nieunikniony konflikt’, i opisywał uniwersalną metodę zmierzającą do osiągnięcia tej ‘samo-emancypacji’ i ‘wskrzeszenia narodu żydowskiego’: do walki o te cele, jak pisał, ‘niezbędny jest duch, zdolny do wywarcia nieodpartej presji na obecną politykę międzynarodową’.

Te słowa, napisane w 1882 roku, są dla niniejszej historii najbardziej znamienne. Świadczą one o niesamowitym darze wyczucia przyszłości w warunkach podobnych, dajmy na to, do sytuacji dzisiejszego polskiego czy ukraińskiego patrioty-wygnańca, mówiącego o ‘wywieraniu nieodpartej presji na obecną politykę międzynarodową’. Emigrant polityczny jest żałosnym osobnikiem żyjącym odroczoną nadzieją, bywalcem Kawiarni Uchodźców, wdzięcznym byle jakiemu sekretarzowi wiceministra za poświęcenie mu pół godziny czasu. Pinsker był skromnym emigrantem żydowskim w Berlinie, mało znanym poza kręgami rewolucjonistów, gdy pisał te słowa, które mogłyby się wydawać fanfaronadą, gdyby wydarzenia nastęnych siedemdziesięciu lat nie potwierdziły, że doskonale wiedział, o czym mówi. Wiedział, w jaki sposób syjonizm może zwyciężyć. Jak widać, na długo przed odgadnięciem jej natury przez świat zewnętrzny, konspiracja cieszyła się potężnym poparciem za granicami Rosji, a temu niepozornemu Pinskerowi znane były przyszłe metody przekształcenia świata.

Tak kształtowały się sprawy dwu-torowej konspiracji w Rosji w czasie, gdy dr Weizmann wchodził w wiek męski i w robotę konspiracyjną. Często tu używane słowo ‘konspiracja’ nie jest wymysłem autora: dr Weizmann otwarcie się nim posługuje. Do Rosji czuł taką odrazę, że wyemigrował (bez przeszkód) do Niemiec. Widok empacypowanych Żydów napełnił go do tego stopnia obrzydzeniem, że tęsknił do ghetta Rosji i wracał tam na każde wakacje, aby przy okazji, jak pisze, ‘kontynuować pracę konspiratorskią. W międzyczasie, studiując na różnych uniwersytetach Zachodu, prowadził nieprzerwaną ‘otwartą walkę’ o de-emancypację Żydów europejskich. Ci przeczuwali niebezpieczeństwo i z obawą i wrogością patrzyli na tych Ostjuden.

I tak w Niemczech Gabriel Rieser odpowiadał rewolucyjnym syjonistom: ‘My nie jesteśmy imigrantami – urodziliśmy się tutaj i dlatego nie rościmy sobie pretensji do innego domu gdziekolwiek indziej; albo jesteśmy Niemcami, albo bezdomnymi’. Podobnego zdania byli rabini Zreformowanego Judaizmu: ‘W naszych modlitwach podtrzymujemy ideę Mesjasza,

197

lecz musimy wyrzucić z nich wołania o powrót do ziemi ojców i o wskrzeszenie państwa żydowskiego’.

Żydzi ci usiłowali pogodzić wiarę z uroczystym zobowiązaniem Sanhedrinu. Pogodzili się z ludzkością i nieprawdopodobnym wydawało się, aby talmudzistom mogło powieść się cofnięcie ich do czasów niewoli Nehemiasza. Dr Kastein ze zgrozą zanotował, że pod koniec XIX wieku ‘co piąty Żyd żenił się z gojką’, a co gorsze, w czasie wojny ‘na wszystkich frontach Żyd stawał przeciw Żydowi; ta tragedia.....będzie się powtarzać.... tak długo, jak długo Żydzi będą zmuszeni do wypełniania obowiązku obywatelskiego w krajach adopcji.’

Nad Żydami Zachodu zawisł cień nowej niewoli talmudzkiej; rychlejszej, niż sami mogli się spodziewać. W Rosji od dziesiątek lat starszyzna czyniła przygotowania, które pod koniec stulecia dojrzały do ‘wywarcia nieodpartej presji na obecną politykę międzynarodową’. Najbardziej zdolnym specjalistą od wywierania presji był wędrujący premier syjonizmu, młody Chaim Weizmann, który w ostatnich latach życia Monka przemierzał europejskie miasta i uniwersytety od Darmsztadu do Berlina i Genewy, podkładając wszędzie bombę zegarową i przygotowując teren do zadania, jakie oczekiwalo go w XX wieku.

Z końcem stulecia proces ten uległ nagłemu przyspieszeniu, podobnie jak wprawiona w szybkie obroty długo budowana maszyna. Jej pulsujące tętno od razu dało się odczuć wśród mas żydowskich, choć wibracji tej nie zauważyło mniej wyczulone ucho gojów. Sukcesor Mojżesza Hessa, rosyjski Żyd Aszer Ginsburg (Ahad Ha’am) głosił, iż Żydzi nie tylko stanowią naród, ale muszą także posiadać państwo w Palestynie. Był to jeszcze jeden z wielu głosów, dochodzących z odległej Rosji. Jednakże słabością Żydów Zachodu było niedocenianie potęgi i siły zwartej zorganizowanej masy wschodnich ghett, a przynajmniej brak wyobraźni pozwalającej im przewidzieć ich wpływ na Europę.

Sygnał ostrzegawczy, jaki otrzymali, zbiegł się ze śmiercią Proroka Monka w 1896 roku, w postaci opublikowanej przez Teodora Herzla pracy ‘Państwo Żydowskie’. Kot znalazł się w gołębniku, a wkrótce gołębie miały się znaleźć w brzuchu kota. Nastąpił w ich szeregach rozłam, jako że Herzl nie był jednym z Żydów wschodnich - nie był Żydem rosyjskim. Był jednym z nich, a przynajmniej za takiego go uważali. Choć wydawał się wzorem emancypowanego Żyda zachodniego, stanął po stronie syjonistów. Przez masy żydowskie przebiegł ostrzegawczy wstrząs. Chrześcijaństwo, które miało niemniej powodów do obaw, pozostało przez następne sześćdziesiąt lat w stanie błogiej nieświadomości.

Next Następny
Previous
Poprzednia
Home Dom
Contents Spis treści
Names Nazwy