C
Kontrowersja Syjonu
Douglas Reed


strona 132 133 134 135 136 137
Rozdzial 19

REWOLUCJA ŚWIATOWA

W porządku chronologicznym doprowadziliśmy opowiadanie do napoleońskiego Sanhedrinu; zamknął on trzeci okres historii Syjonu i rozpoczął czwarty, wyznaczony dwoma wydarzeniami - wyrzeczenia się idei separacji narodowej, i ponownego do niej powrótu w o wiele skrajniejszej formie po dziewięćdziesieciu latach.

Zanim przejdziemy do czwartej fazy, musimy się cofnąć o dwadzieścia lat wstecz do początków rewolucji światowej, i zbadać jaką rolę w niej grali Żydzi.

Na Zachodzie, XIX wiek różnił się od poprzednich osiemnastu wieków ery chrześcijańskiej przez wyłonienie się dwóch zbiegających się prądów, które przy końcu stulecia zdominowały wszystkie wydarzenia.

Jeden z nich – syjonizm, miał na celu zgromadzenie rozproszonego narodu na ziemi przyrzeczonej mu przez żydowskiego boga; drugi – komunizm, zmierzał do zniszczenia narodowości innych krajów.

Na pierwszy rzut oka te dwa ruchy zdawały się sobie zaprzeczać. Jeden uczynił ideę narodowości swoją religią, a nawet bogiem, podczas gdy drugi wydał śmiertelną wojnę nacjonalizmowi. Antagonizm ten był jedynie pozorny, gdyż w istocie dwa prądy szły jednym torem, nie narażonym na czołowe zderzenie. Bowiem bóg, który przyrzekł ziemię obiecaną rozproszonemu narodowi, obiecał go także postawić na czele ‘wszystkich narodów świata’, które ‘wyniszczy Pan, Bóg twój, ... i .poda je tobie Pan, Bóg twój, i zetrze je starciem wielkiem, aż będą wyniszczeni.’ Rewolucja światowa, dążąca do urzeczywistnienia tego drugiego celu, spełniała warunki określone w pierwszym z nich. Czy to przez przypadek, czy też celowo, jeden i drugi był wyrazem woli Jehowy.

W tej sytuacji zadaniem historyka jest zbadanie, jaki związek istniał między Syjonizmem, a rewolucją światową. Jeśli go nie było, a zbieżność celów była przypadkowa, najwidoczniej historia zadrwiła sobie z Zachodu. Jeśli związek taki można udowodnić, okaże się, że nadchodzące wydarzenia ukształtowane zostały według wzorca ostatnich 170 lat, a rewolucja światowa była dziełem Syjonu.

W historii Zachodu okres tych 170 lat był chyba najbardziej blady i najmniej chlubny. XIX wiek był spadkobiercą osiemnastu stuleci osiągnięć chrześcijaństwa. Nigdy dotąd świat nie oglądał podobnego postępu w dziele kształtowania przez obywateli państwowości i stosunków między-państwowych; nawet wojny stały się ucywilizowane, a przyszłość wydawała się nieprzerwanym marszem postępu. W połowie wieku XX większość tych osiągnięć przepadła; duża część obszaru Zachodu dostała się pod panowanie azjatyckiego barbarzyństwa; los pozostałej części Zachodu i jego idei jest niepewny i prawdopodobnie dopiero końcowe dekady tego wieku przyniosą jego rozwiązanie.

133

Ten okres upadku był świadkiem wzrostu potęgi Judaizmu i jego wpływu na sprawy Zachodu w stopniu przekraczającym marzenia jakichkolwiek europejskich potentantów, papieży, doktryn, czy dogmatów. Właściwy obraz tej narastającej potęgi, rozprzestrzeniającej się po Europie jak chmura od Wschodu, oddają dwa cytaty z początku i końca XIX wieku. W 1791 roku wielki historyk niemiecki Johann Gottfried von Herder tak ocenił ostatnie sto lat:

‘Mniej rozwinięte kraje Europy są potulnymi niewolnikami żydowskiej lichwy... W Europie Żydzi pozostali narodem azjatyckim, obcym temu światu, przywiązanym do prawa zrodzonego w dalekim kraju, od którego, jak sami przyznają, nie potrafią się wyzwolić.... Są nierozerwalnie związani prawem, wrogim w stosunku do wszystkich innych narodów.’

W 1807 roku czytelnik gazety, przeczytawszy gorliwą deklarację Sanhedrinu wyrzekającą się idei odrębnej państwowości, uznałby prawdopodobnie von Herdera za ‘bigota’ (czy nawet antysemitę), lecz przyszłe lata i wydarzenia udowodniły, że uczony ten miał rację. Sto lat później, w 1899 roku inny uczony, Mr Housten Steward Chamberlain komentując słowa von Herdera, podkreślił stały wzrost tego procesu:

‘Zaszła wielka zmiana: w Europie i tam gdzie jej wpływy sięgają, Żydzi grają inną rolę, niż sto lat temu; jak to określił Wiktor Hohn, żyjemy obecnie w ‘epoce żydowskiej’; cokolwiek nie myślelibyśmy o przeszłości Żydów, nie można nie zauważyć miejsca, jakie zajmują w naszej teraźniejszej historii.... ‘Obcy’ element, o którym pisał Herder, staje się coraz bardziej widoczny..... W XIX wieku po raz pierwszy w historii daje się zauważyć bezpośredni wpływ Judaizmu na naszą kulturę, który staje się najbardziej palącą sprawą dnia. W tymże XIX wieku obcy naród zdobył nieproporcjonalnie wielkie znaczenie w wielu najważniejszych sferach naszego życia codziennego.... Jak powiedział Herder, ‘mniej rozwinięte kraje Europy są potulnymi niewolnikami żydowskiej lichwy’. Dzisiaj mógłby to samo rzec o większości naszego świata cywilizowanego... nasze rządy, prawo, nauka, handel, literatura, sztuka i właściwie każda sfera życia, w mniejszym czy większym stopniu oddały się dobrowolnie w jarzmo żydowskie i choć nie całkiem jeszcze skute feudalnymi kajdami, dzwigają ich ciężar na jednej nodze. Bezpośredni wpływ Judaizmu na wiek XIX staje się coraz bardziej palącym problemem dnia. Mamy do czynienia z kwestią decydującą nie tylko o teraźniejszości, lecz o przyszłości świata.... Jeśłi w Europie wpływy żydowskie zdominują sferę intelektualną i kulturalną, będzie to jeszcze jednym przejawem negatywnej, destruktywnej potęgi’

Tak zmieniła się sytuacja w ciągu stu lat dzielących von Herdera od Chamberlaina. Ostatnie trzy zdania zawierają błyskotliwą prognozę, zważywszy że Chamberlain pisał to będąc nieświadomy wydarzenia, jakie przyniósł nasz wiek obecny

134

– fantastycznego powodzenia międzynarodowej imprezy w październiku 1917 roku, przynoszącej jednoczesnie tryumf komunizmu (niszczyciela narodów) i Syjonizm (twórcę dominującego narodu)!

W sześćdziesiąt lat po opisaniu przez Chamberlaina tego procesu, zauważonego wcześniej przez Herdera, nabrał on tempa i prężności. Obecnie kwestia ta nie tylko ‘wpływa na losy świata’, lecz warunkuje nasze życie codzienne i kształtuje nasz teraźniejszy byt; zmieniła ona charakter świata i nasze miejsce w nim. W ciągu półwiecza ‘nasze rządy’ do tego stopnia stały się ‘doborowolnymi niewolnikami’ judejskiej sekty panów, że zamiast reprezentować swoje narody, zmieniły się w agentów nowej międzynarodowej klasy rządzącej.

Zachód znalazł się między dwoma kamieniami młyńskimi – komunizmu i syjonizmu, z których jeden reprezentuje wszechświatową rewolucję niszczącą narody, a drugi – nową nacjonalistyczną klasę rządzącą. Jedna z nich oparła się na instynktach tłumu; druga opanowała jego władców. Czy kieruje nimi ta sama siła? Następne rozdziały niniejszej książki będą próbą odpowiedzi na to pytanie. Jedno co pewne to fakt, że każdej fazie ruinacji Zachodu w ciągu ostatnich 170 lat towarzyszyła sukcesywna faza ‘powrotu’ do ziemi obiecanej. Zbyt widoczne jest tu wspólne kierownictwo obu sił, aby bez konkretnego dowodu zaprzeczyć tej hipotezie. Dla ‘pogańskich’ mas chrześcijan, porces ten, zapoczątkowany światową rewolucją 1789 roku może wydawać się jedynie hałaśliwym wyładowaniem pasji, lecz uważny badacz dostrzeże w nim majestatyczny rytm wypełnienia Prawa i Proroctw Judei.

XIX wiek stał pod znakiem konspiracji, której rezultaty oglądamy w XX wieku. Konspiracja zrodziła komunizm i syjonizm, które jak kleszcze zacisnęły się na przyszłości Zachodu. Jakie były ich początki? Dlaczego oba dojrzewały w ciemności, aby wyjść na światło dzienne w XIX wieku? Czy wyrosły z tych samych korzeni? Aby odpowiedzieć na to pytanie, należy zbadać każdy z korzeni oddzielnie i znaleźć ich połącznie. Zadaniem następnych rozdziałów będzie prześledzenie genezy idei wszechświatowej rewolucji.

Przebieg rewolucji francuskiej wskazuje, że miała ona cechy rewolucji wszechświatowej, a nie wyłącznie francuskiej. Od jej początku nie było co do tego wątpliwości. Początkowo powodów jej można było dopatrywać się w cierpieniach chłopów, popchniętych do powstania arogancką postawą arystokracji i jej popleczników, lecz uważne zbadanie tła rewolucji francuskiej rozwiewa te złudzenia. Rewolucja była rezultatem planów i pracy tajemnych organizacji, ujawnionych jeszcze przed jej wybuchem. Nie był to bynajmniej wybuch ludności Francji, spowodowany sytuacją panującą we tym kraju. Podłożem jej był plan realizowany obecnie przez dzisiejszy komunizm, który jako permanantna rewolucja światowa jest jej dziedzicem.

Rewolucja francuska 1798 roku jest kluczem do zagadki. Stanowi ona pomost łączący rewolucję angielską 1640 roku z rosyjską roku 1917 i pozwala zajrzeć za kulisy zaplanowanej akcji, która przeszedłszy przez trzy etapy, niewątpliwie dojdzie do kuliminacji w niedalekiej przyszłości

135

– być może jeszcze w tym stuleciu. Ten punkt kulminacyjny, jak można przewidzieć, przyjmie formę ostatecznego zwycięstwa wszechświatowej rewolucji, ustanawiającej rząd światowy pod przewodnictwem organizacji, która od początku kierowała tym procesem. Nowa klasa rządząca obejmie władzę nad upadłymi narodami i – jak określiłby to dr Kastein –‘ będzie kierować losami świata’.

W tej historycznej perspektywie, obraz powoli wyłaniający się z mroku trzech wieków staje się coraz wyraźniejszy, ukazując każdą z trzech rewolucji w świetle poprzedniej:

(1) Dla współczesnych rewolucja angielska wydawała się spontanicznym zrywem, skierowanym bezpośrednio przeciwko panującej wtedy dynastii Stuartów i wyznawcom religii zwanej ‘Popery’ (papiści). Nikomu nie przyszłoby wtedy na myśl, że może ona być początkiem ogólnoświatowego ruchu przeciwnego wszystkim religiom i wszystkim prawowitym rządom. (Rządząca sekta żydowska wspierała finansowo rewolucyjnego dyktatora i jej to ‘podżegacze’, zgodnie z tradycją, okazali się głównymi beneficjantami rewolucji. Nie sposób teraz przypisać im odpowiedzialności za wywołanie rewolucji, gdyż nie zachowały się żadne świadectwa dalekosiężnych jej planów).

(2) Tym niemniej, charakter i przebieg rewolucji francuskiej rzuca odmienne światło na rewolucję angielską. Nawet w oczach współczesnych nie wydawała się ona być lokalnym epizodem, wywołanym warunkami panującymi we Francji. Wprost przeciwnie, przebiegała ona zgodnie z planem powszechnej rewolucji, wykrytym i ujawnionym kilka lat wcześniej, demaskującym tajną organizację i jej członków, wywodzących się z różnych krajów i różnych klas społecznych. Tym samym, jej najbardziej charakterystyczne czyny (królobójstwo i świętokradztwo), choć typowe już dla rewolucji angielskiej, nie mogły być uznane za spontaniczne akty zemsty, lecz za rozmyślne działanie wskazujące na dalekosiężny plan i zamysł – na powszechne zniszczenie wszystkich religii i prawowitych rządów. Wniosek taki nieuchronnie prowadzi do założenia, że rewolucja angielska także była dziełem tej samej tajnej organizacji, zmierzającej do zniszczenia idei narodowości. (Podobnie jak w Anglii, tak i we Francji głównym beneficjentem rewolucji była sekta żydowska – wynikła z niej emancypacja Żydów umożliwiła im w następnych latach prowadzenie roboty konspiracyjnej. Także i w tym wypadku materiały historyczne nie pozwalają wykryć inspiracji żydowskiej).

Widocznym jest więc, że w odróżnieniu od angielskiej, rewolucja francuska miała źródło w głęboko zakorzenionej powszechnej konspiracji o ogólnoświatowych celach. Choć plan jej jest jasny, sami konspiratorzy, nawet jeśli zdemaskowani, wydają się jedynie luźną hordą osobników, zjednoczonych wspólną żądzą niszczenia i palenia. Jeśli trudno mieć wątpliwości co do jej celów, to jej organizatorzy pozostają otoczeni powłoką tajemnicy. W pewnym stopniu ukazują to słowa klasycznego znawcy przedmiotu, lorda Actona:

136

‘W rewolucji zatrważającym czynnikiem nie jest zamęt, lecz jej cel. Poprzez ognie i dymy dostrzegamy w niej świadectwo planowanej organizacji. Przywódcy jej pozostają starannie zamaskowani, lecz od początku nie można wątpic w ich obecność.’

Jak stąd wynika, rewolucja francuska miała określony cel o wymiarze ogólnoświatowym. To, co w czasie rewolucji angielskiej wydawało się żywiołowym, w niej przedstawia się jako wynik planowanego zamierzenia o tak wyraźnym i silnym podłożu konspiracyjnym, że można przyjąć jego udział także we wcześniejszej rewolucji. Tym niemniej, także i druga rewolucja nie odsłoniła oblicza jej ‘kierowników’, pozostawiając tajemnicę jedynie na poły wyjaśnioną (Lord Acton umarł w 1902 roku i nie doczekał trzeciej rewolucji).

(3) Rewolucja rosyjska z kolei pozwoliła na wysunięcie nowych teorii co do jej dwóch poprzedniczek. Jej uczynki królobójstwa i świętokradztwa były tak wyraźną wizytówką jak odcisk palca; informawała ona wszystkich zainteresowanych o kontynuacji ‘planu’ wszechświatowej destrukcji, rozpoczątej rewolucją francuską. Co więcej, tajemnica zaprzeczana przez sto lat jako ‘fałsz’, nie dała się dłużej utrzymać. Od 1917 roku rewolucja światowa otwarcie poczęła głosić swój permanentny charakter i wszechświatowy zasięg, a jednocześnie dawna tajna konspiracja przybrała formę partii politycznej, działającej we wszystkich krajach pod kierownictwem ośrodka w Moskwie.

W ten sposób rewolucja rosyjska rzuciła jaśniejsze światło na zarys i poczatek rewolucji francuskiej. Jednocześnie ukazała w całkiem nowym świetle ‘starannie ukryte’ i ‘zamaskowane’ postacie poprzednich kierowników rewolucji, otwierając niezbadane dotąd pole spekulacji co do ich pochodzenia. ‘Kierownikami’ rewolucji rosyjskiej byli prawie wyłącznie Wschodni Żydzi. W tym wypadku symboliczne uczynki królobójstwa i świętokradztwa były ich dziełem, a wydana ustawa prawna praktycznie zabroniła wszelkiej wzmianki o ich udziale nie tylko w tym wydarzeniu, ale i w jakichkolwiek sprawach publicznych.

Mamy więc odpowiedz na tą żywotną kwestię – rok 1917 odsłonił wielką tajemnicę roku 1789. Rewolucja francuska pozwala dzisiejszemu badaczowi dojrzeć świadectwo istnienia planu rewolucji światowej, i organizacji dążącej do spełnienia tego niszczycielskiego celu. Jej istnienie i działalność nadały XIX wiekowi piętno konspiracji. Nękało ono ludy i narody poczuciem zła czającego się w ciemności, podobnie jak więźnia w lochu, oczekującego odgłosów nadchodzącej nocy. Konspiracja, jak zaraza rozsiewała wokół zatrute powietrze. Od czasów rewolucji francuskiej człowiek jedynie instynktownie mógł wyczuć panującą atmosferę konspiracji. W naszych czasach, doświadczających jej skutków, możemy przynajmniej spojrzeć jej w oczy i wiedzieć, z jakim diabłem mamy do czynienia.

137

Być może, najgorszą przysługą, jaką oddał ludzkości Napoleon swymi wojnami i świetnymi sukcesami, było oderwanie jej uwagi od grożącego większego niebezpieczeństwa - rewolucji światowej i jej tajnych ‘kierowników’. Gdyby nie on, konspiracja przyciągnęłaby większą uwagę, gdyż miano już świadectwo jej istnienia.


Next Następny
Previous
Poprzednia
Home Dom
Contents Spis treści
Names Nazwy